wtorek, 31 grudnia 2013

Szczęśliwego Nowego Roku!




Jako, że dziś mamy Sylwestra, co oznacza ostatni dzień tego roku, postanowiłam napisać kilka słów.
Przede wszystkim chciałabym złożyć najserdeczniejsze życzenia na 2014.

Bez zbędnej gadaniny życzę wszystkim pomyślności w nowym roku, szczęścia i wielu sukcesów.
Aby wasze serca zawsze były pełne miłości, współczucia i nadziei na lepsze.
Nie byłabym sobą, gdybym nie życzyła wspaniałych wrażeń czytelniczych, odkrywania nowych zakątków wyobraźni i pociechy z czytania coraz to nowych książek.
Chciałbym życzyć wam również dużo dobrej zabawy w tę jedyną taką, wspaniałą noc. Abyście tańczyli do białego rana w gronie przyjaciół i rodziny.



Wszystkiego najlepszego życzy Da Vincia

czwartek, 26 grudnia 2013

"Człowiek nietoperz" Jo Nesbo


Wydawnictwo Dolnośląskie
Data premiery: 16.10.2012

Harry Hole przybywając do Sydney próbuje wyjaśnić sprawę śmierci swojej rodaczki Inger Holter, która według niektórych źródeł mogła paść ofiarą seryjnego mordercy. W rozwiązaniu zagadki pomaga mu miejscowy policjant Andrew Kensington. W trakcie śledztwa Harry poznaje najciemniejsze zakamarki miasta. Z początku też nie łączy zebranych informacji w logiczną całość, a gdy w końcu wpada na trop, jest już za późno...


"Człowiek nietoperz" czyli pierwsza część serii o Harrym Hole. Jest to również moje pierwsze spotkanie z tym pisarzem, który intrygował mnie już od jakiego czasu. Ustawiła się w kolejce moich pozycji do przeczytania, i to właśnie niedawno przyszła na nią pora. Żałuję, że tak długo zwlekałam.

Poznajemy norweskiego policjanta, Harrego Hole który ma za zadanie pomóc w Australijskim śledztwie. Ma rozwiązać zagadkę, kryjącą się za zabójstwem pewnej dziewczyny, Inger Holter. Od razu po przylocie do Sydney, zaprzyjaźnia się ze swoim nowym partnerem, miejscowym funkcjonariuszem Andrew, z pochodzenia Aborygenem.
Nasz kolega z Norwegii będzie musiał zapoznać się z tamtejszą kulturą, obyczajami i specyficzną mentalnością ludzi. Na dodatek nie ominie go walka z własnymi demonami i przeszłością...

Do sięgnięcia po książkę autorstwa Jo Nesbo bardzo zachęciła mnie "Policja" czyli powieść, która została wydana ostatnio. Kiedy dowiedziałam się, że to jednak "Człowiek nietoperz" zaczyna całą opowieść o przygodach tego bohatera, dłużej już się nie wahałam.
Jak tylko zapoznałam się z połową tej książki od razu wiedziałam, że muszę przeczytać również i następne opowieści o Harrym.

Autor mnie po prostu oczarował. Świetne opisy, wartka akcja i naturalne dialogi to tylko niektóre z plusów jakie tu znalazłam. Było bardzo dużo momentów, kiedy nie mogłam powstrzymać wypływającego uśmiechu. Mimo tematu śmierci, śmiech sam cisnął się na usta. Dałam się całkowicie porwać tej opowieści przedstawionej z punktu widzenia głównego bohatera, co moim zdaniem jest następną wielką zaletą.
Początek jest trochę nużący, ale kiedy akcja zacznie się rozkręcać nie można już się zatrzymać. Znajdziemy również opowieści i legendy o Aborygenach. Ciekawe informacje o ich wierzeniach, były tutaj wykorzystane bardzo dobrze. Przeczytałam z przyjemnością.

Moje pierwsze spotkanie z panem Nesbo zakończyło się sukcesem i moją pełną satysfakcją. Jak już wspomniałam, na pewno sięgnę po następne książki tego autora. Mam nadzieję, że się nie zawiodę, i dalej będzie tylko lepiej. 
Polecam, kryminał "Człowiek nietoperz" fanom tego typu książek i nie tylko.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

"Coś pożyczonego" Emily Gaffin

Wydawnictwo Otwarte
Data premiery: 13.01.2011

Przebojowa Darcy i rozważna Rachel są najlepszymi przyjaciółkami. Mimo różnic charakterów darzą się pełnym zaufaniem.
Jedna noc wszystko zmienia. Kiedy Rachel budzi się u boku Deksa, narzeczonego Darcy, wie, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Bo Rachel zakochuje się w Deksie, a data jego ślubu z Darcy jest coraz bliższa…



Czy można wybaczyć partnerowi zdradę? A może powinnam zapytać, czy można wybaczyć zdradę przyjaciółki i partnera?
Uważam, że nie można w żaden sposób usprawiedliwić takiego czynu. Nie wieże, w sytuacje łagodzące i tego typu sprawy. Tak samo nigdy nie powiedziałabym, że ja mogłabym kibicować, zamiast potępić, kogoś kto zdradza. A jednak to się zdarzyło. 

Jak to w życiu bywa, przyjaciółki z dzieciństwa wreszcie są dorosłe. Jednej stuknęła trzydziestka, drugiej jeszcze nie. Jedna ma narzeczonego i pracę, którą uwielbia, a druga nie. Ta pierwsza jest ładniejsza, ciekawsza i zabawniejsza. A druga? Zawsze przegrywa, nawet o jeśli chodziło o chłopca w liceum. Tak właśnie wygląda życie Darcy i Rechel. Rozważna, lojalna córeczka tatusia czyli Rechel, w dniu swoich urodzin budzi się u boku mężczyzny najlepszej przyjaciółki. Czy dziewczyna będzie potrafiła zerwać z Dexem, nawet jeśli to narzeczony Darcy? Kogo wybierze Dex, kochankę czy przyszła małżonkę?
Data ślubu zbliża się wielkimi krokami, ale co z parą młodą?

Tak, jak powiedziałam już na wstępie, jestem zaskoczona swoją reakcją. Jestem absolutnie przeciwko wszelkim zdradą, ale... No właśnie, kiedy coraz bliżej poznawałam główną bohaterkę i jej przyjaźń, miłość oraz osobę jaka jest Darcy, z czasem przestałam patrzeć na to co zrobiła, jak na wielką zbrodnie. Kiedy patrzyłam na Rechel, z której punktu widzenia prowadzona jest narracja, przestałam nawet dziwić się jej zachowaniu.
"Coś pożyczonego" to typowa, amerykańska książka. Atmosfera i mentalność tamtych ludzi, aż wycieka z jej stron. Akcja prowadzona jest sprawnie, może nie ma wielu wątków i zwrotów, jednak jak na typowy romans wszystko jest na swoim miejscu. Każdy bohater ma swoje życie, swoją historię, które z ciekawością przeczytałam. 

Powieść do której raczej nie sięgnę po raz piąty, dziesiąty i następny. Mimo, że skończy się na tym jednym razie, nie żałuje czasu poświęconego na jej przeczytanie. 
Tytuł którym pomaga się zrelaksować, idealny na zimowy wieczór.

czwartek, 12 grudnia 2013

"Milion słońc" Beth Revis


Wydawnictwo Dolnośląskie
Data premiery: 29.10.2013 


Drugi tom bestsellerowej powieści Beth Revis "W otchłani".
Na statku zapanowała radość z powodu obalenia dyktatury dotychczas kierujących misją. Nie trwała ona jednak długo. Zwycięzcy przekonują się, że sprawowanie władzy nad kilkoma tysiącami ludzi uwięzionych wewnątrz stalowych ścian nie jest prostym zadaniem.
Po pełnych napięcia chwilach misja zdaje się zdążać ku końcowi. Jednak odnaleziony tajemniczy dziennik podróży znów postawi Amy i Starszego przed trudnym dylematem. Czy uda im się postawić stopę na upragnionym lądzie?



Czy zdarza wam się odkładać moment napisania recenzji lub opinii o jakieś książce? Przenosić go z dnia na dzień, i wymyślać wymówki, żeby nie pisać? Tak było w moim przypadku, po przeczytaniu "Milion słońc" czyli kontynuacji nowej trylogii Beth Revis. Dziwne, bo to pierwsza książka, którą musiałam najpierw przetrawić, żeby cokolwiek sensownego o niej napisać. Kiedy moje emocje trochę opadły, a myśli oderwały się od ciągłego rozpamiętywania szczegółów fabuły, jestem gotowa aby napisać na tych kilka zdań.

Tradycyjnie zacznę od opisu akcji książki, a trochę się działo. Starszy przejął władzę na pokładzie "Błogosławionego", zdecydował wprowadzić nieco inne rządny niż jego poprzednicy. Mieszkańcy statku jednak nie pomagają mu zadomowić się na nowym stanowisku. Zaczynają się bowiem bunty. Ludzie są przekonani, że sami mogą decydować o swoim życiu. Przez to sytuacja pogarsza się, ludzie nie chętnie pracują, w skutek czego brakuję żywności. Winą za wszystkie niepowodzenia obarczany jest oczywiście nowy przywódca, Starszy. Amy w tym czasie próbuje zebrać wskazówki pozostawione dla niej przez Oriona. Choć nienawiść przepełnia duszę dziewczyny, postanowiła odkryć tajemnicę mężczyzny i statku. Na Błogosławionym pojawiają się ataki, a następne morderstwa na pewno nie sprzyjają pokojowi.
Kto jest tym mordercą? Na czym polega wilka tajemnica pokładu i Plagi? Czy mimo wszystko, jest gdzieś miejsce na miłość? A przede wszystkim, kiedy "Błogosławiony" dotrze na Centauri- Ziemię?
Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w drugiej części powieści po "W otchłani".

Na prawdę dużo się działo. Nie nudziłam się, i jestem za to bardzo wdzięczna pani Revis. "Milion słońc" to książka, na którą czekałam bardzo długo. Poprzednią cześć po raz pierwszy przeczytałam jakiś rok temu, i kiedy tylko zobaczyłam w księgarni następną część, oczywiście musiałam ją mieć.
Bardzo dużo oczekiwałam po tej historii. Ponieważ bardzo polubiłam pierwszą, wydaje mi się że druga to już nie jest to samo. Mimo wspaniałej i wartkiej akcji, wiarygodnych dialogów i rozbudowanej fabuły, wydaje mi się, że autorka poszła trochę po utartym schemacie. Zakończenie tej powieści wyglądało prawie tak samo jak w przypadku pierwszej. Niestety, wygląda to trochę tak jakby autorka chciała powtórzyć to co już się sprawdziło. Ale nie tak to działa, a przynajmniej nie w moim przypadku. Następnym minusem jest zachowanie Amy. Rzadko mi się zdarza, żeby nie lubić głównej bohaterki. Bardzo denerwowało mnie jej zachowanie, egoizm i irracjonalizm. Dziwiłam się nawet, jak Starszy może z nią przebywać w jednym pomieszczeniu dłużej niż 5 minut :)
Za to wielką zaletą, o której muszę wspomnieć było pogłębienie postaci drugoplanowych. Zostały bardziej zarysowane, ich charaktery, a nawet życie. Przestali być anonimowym tłem, a stali się częścią historii. Bliżej poznamy m.in. Victorię, Lutha i Keyleth. Pojawili się również nowi ciekawi bohaterowie. 

Patrząc na okładkę "W otchłani", a na tą tutaj, po prostu brak mi słów. Myślałam, że wydawnictwo jeszcze zmieni ten projekt, ale jednak nie, niestety. Na prawdę, ta okładka w porównaniu do poprzedniej, która bardo mi się podobała, aż odstrasza. Czy ten chłopaczek to ma być Starszy? Ten sam Starszy, który jest opisywany w książce, ideał urody? Tak samo ta dziewczynka obok. To Amy? Aż chce się zapytać gdzie oni mają oczy, a raczej wyobraźnie, bo ja wyobrażałam sobie tych bohaterów całkowicie inaczej :>


Na zakończenie powiem, że nie żałuję ponownego spotkania z trylogią Beth Revis. Na pewno zajrzę do trzeciej części, kiedy tylko pojawi się możliwość. Może nie jest to to czego oczekiwałam, ale zawiedziona też nie jestem. Zostałam na tyle oczarowana tą trylogią, że pozwolę sobie Wam ją polecić.
Więc polecam, tę powieść na jeden wieczór, która przeniesie Was w niesamowity świat gwiazd, miliona słońc.

niedziela, 8 grudnia 2013

"W otchłani" Beth Revis

Wydawnictwo Dolnośląskie
 Data premiery: 21.03.2012

Pierwsza część sensacyjnej dystopijnej trylogii.
Nieodległa przyszłość. Siedemnastoletnia Amy i jej rodzice biorą udział w misji, której celem jest zaludnienie nowej planety. Podróż ma trwać trzysta lat, dlatego pasażerowie poddani są hibernacji. Któregoś dnia Amy zostaje brutalnie zbudzona z lodowatego snu. Ktoś próbuje ją zamordować! Statek kosmiczny zmienia się w zdradliwą pułapkę. Jego mieszkańcy poddali się władzy Najstarszego, despotycznego i przerażającego przywódcy. Jest jednak jeszcze Starszy - zafascynowany Amy zbuntowany nastolatek i następca Najstarszego. Zdeterminowany, by przejąć władzę. Czy Amy może mu zaufać?


Zacznę dzisiaj swoją recenzję od kilku słów o okładce. Po prostu ją uwielbiam. Nie dość, że robi wrażenie kiedy stoi na półce, to jeszcze idealnie odzwierciedla fabułę książki. Pochylony chłopak nad śpiącą dziewczyną, ich usta prawię zamykające się w pocałunku... i te gwiazdy w tle... No, to tyle jeśli chodzi o obraz okładki po której nie powinno oceniać się książki. Tak, tak każdy to wie, ale jednak zawsze jest gdzieś to ALE. Bo to właśnie ona ma zwrócić uwagę czytelnika. To właśnie ta strona ma zachęcić do przeczytania. Tak było w moim przypadku, oczywiście nie wspominając o opisie, który również obiecywał ciekawą lekturę autorstwa Beth Revis.

Autorka opowiada historię siedemnastoletniej Amy, która wraz z rodzicami zastała zamrożona w jednej z komór kriogenicznych. Jej mama- naukowiec biotechnologii i tata jako ważny oficer piechoty, dostali szansę udziału w misji, która ma za zadanie zbadać i zaludnić nową planetę. Maja spokojnie, w swoich zamrożonych pojemnikach przespać trzystuletni lot na pokładzie statku kosmicznego. Nikt nigdy nie przypuszczał, że coś może pójść nie zgodnie z planem. Otóż Amy w strasznych okolicznościach budzi się ze swojego snu, o jakieś 50 lat za wcześnie. Okazuję się, że na statku panuje tyrania i dyktatura. Ludzie są kontrolowani, a wszystko pełne kłamstwami. Dziewczyna musi zdobyć się na odwagę, zapomnieć o dawnym życiu, odnaleźć się w nowej sytuacji i wśród nowej, bardzo dziwnej społeczności. A przede wszystkim odkryć kto próbował ją zabić odłączając od maszyny, aby uratować rodziców. Amy poznała już następce przywódcy statku, który nieoczekiwanie obdarza ją uczuciem.
Komu zaufa? Odkryje kto stoi za atakami? Czy pozwoli sobie na miłość?

"W otchłani" to połączenie sci- fi, dystonii i kryminału. Narracja prowadzona jest z dwutorowo, z punktu widzenia Amy i jej adoratora, Starszego. Wydarzenia widziane oczami dziewczyny przeplatają się z tymi opowiadanymi przez chłopaka. Sprawia to, że lektura jest bardziej atrakcyjna. Ponieważ bardzo się od siebie różnią, nie tylko pod względem sposobu myślenia, czyta się z większą ciekawością. Akcja jest bardzo dynamiczna. Od wydarzeń dziejących się na statku, nie można się oderwać. Oryginalny pomysł na fabułę, który wykorzystała pani Revis zaskakuje. Naprawdę nie spodziewałam się, że aż tak spodoba mi się ten tytuł. A nie za bardzo przepadam ze tego typy literaturą. 

Jak widać czasami warto ryzykować, bo nie żałuję spotkania z tą książką. Polecam "W otchłani" nie tylko fanom fantastyki naukowej. Miłośnicy nieco innych gatunków tez powinni znaleźć tu coś dla siebie. 
Mam nadzieję, że kontynuacja zatytułowana "Miliony słońc" mnie nie zawiedzie. Już nie mogę doczekać się okazji na jej przeczytanie!

„Kiedy już tam dotrzesz, myśl o mnie za każdym razem, gdy będziesz patrzeć w gwiazdy.”

środa, 4 grudnia 2013

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Metthew Quick


Wydawnictwo Otwarte
Data premiery: 23.10.2013

Witajcie w Bellmont, gdzie rządzą czarne gangi oraz irlandzka mafia (zależy od dzielnicy) i gdzie mieszka Finley. Jego dziadek nie ma obu nóg, ojciec pracuje na nocną zmianę, a matka zginęła w okolicznościach, o których nikt nie chce mówić. Finley też nie chce mówić – odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Woli grać w koszykówkę. Jedyną osobą, która rozumie Finleya, jest jego dziewczyna Erin. Oboje co wieczór spotykają się na dachu jego domu, patrzą w gwiazdy i marzą o tym, aby wydostać się z piekła, jakim jest Bellmont. Pewnego dnia trener Finleya prosi go o dziwną przysługę…

Podobnie jak w „Poradniku pozytywnego myślenia” bohaterowie tej historii w nietypowy sposób muszą zwalczyć przeciwności losu, zanim w końcu odnajdą szczęście.

Podobnie jak w „Poradniku pozytywnego myślenia” bohaterowie tej historii w nietypowy sposób muszą zwalczyć przeciwności losu, zanim w końcu odnajdą szczęście.



"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" to nawa powieść autorstwa Metthew Quicka. Kiedy tylko dowiedziałam się o tej książce postanowiłam ją jak najszybciej przeczytać. Nie rozumiem tylko dlaczego wydawnictwo trochę "na siłę" zmieniło bardziej, moim zdaniem, pasujący oryginalny tytuł "Boy 21". Jeśli czytaliście już poprzedni bestseller tego autora wiecie, że nie znajdziecie tu ani nazw gwiazd ani przedziwnych konstelacji. Za to przeczytacie o życiu, nadziei i przyjaźni.

Książka opowiada historię pewnego chłopaka o imieniu Finley, gracza i wielkiego fana koszykówki. Jest ona jego drugą dziewczyną, bo ma jeszcze przyjaciółkę Erin. Spędzają czas oglądając gwiazdy i marząc o wspólnym wyjeździe z rodzinnego miasta. A mieszkają oni bowiem w mieście, w którym czarne gangi, irlandzkie mafie i dilerzy narkotykowi mają większą władzę niż jakikolwiek policjant. Gdzie na ulicach nie ma działającej lampy, a wszędzie walają się śmieci. Dziadek chłopaka to często zaglądający do butelki staruszek, inwalida bez obu nóg. Obowiązkiem Finleya jest pomoc choremu dziadkowi, kiedy ojciec pracuje aby zarobić na rodzinę. Czyli prawie zawszę. za to śmierć matki jest owinięta wielką tajemnicą, o której, i tak już milczący nastolatek, nie opowiedział nawet ukochanej. Koszykówka jest ratunkiem dla niego, jest czymś czego potrzebuje do życia i wyrażania emocji. Pewnego dnia trener prosi Finleya o przysługę, a oddany sportowi chłopak,  zgadza się bez zastanowienia. Jego zadaniem jest zaprzyjaźnić się z nowym kolegą. Specyficznym, o pewnych problemach oraz z wielkim fanatyzmem kosmosem.

Pamiętam, że byłam pod wrażeniem poprzedniej książki czyli "Poradnik pozytywnego myślenia". Kiedy brałam do ręki tę książkę liczyłam na chociaż trochę podobne wrażenia końcowe. Niestety, było o wiele lepiej niż się spodziewałam. Myślałam już, że ostatnia książka pana Quicka była jego wielkim popisem. Przekonałam się jednak, iż tak naprawdę nie pokazał wszystkiego co potrafi. Bo potrafi dużo, dużo więcej. Dzięki lekkiemu językowi, prawdziwym i przystępnym opisom lektura tej powieści była dla mnie ogromną przyjemnością. Zasługa krótkich rozdziałów jest zawrotna szybkość czytania. Nawet się nie obejrzałam, kiedy przewróciłam ostatnią stronę.

Wspaniała, piękna historia. Idealna na zinowe wieczory i nie tylko. Budzi nadzieję na poprawę i lepsze życie. Polecam ten tytuł każdemu, bo kto nie lubi oglądać gwiazd? 

niedziela, 1 grudnia 2013

"Klątwa tygrysa" Colleen Houck

Wydawnictwo Otwarte
Data premiery:  07.03.2012

Magnetyczne oczy tygrysa.
Pradawna klątwa, którą zdjąć może tylko ona.
Namiętność silniejsza niż strach.
Razem muszą stawić czoła mrocznym siłom.
Czy poświęcą wszystko w imię miłości?

Colleen Houck postanowiła napisać „Klątwę tygrysa” po przeczytaniu sagi „Zmierzch”. Ponieważ nie znalazła dla niej wydawcy, opublikowała ją za własne pieniądze. I wtedy wydarzyło się coś niezwykłego. Powieść szturmem zdobyła listy bestsellerów, setki tysięcy fanów, a wydawcy z całego świata i producenci filmowi zaczęli walczyć o prawa do książki.





Na przykładzie tej książki, dowiedziałam się jak bardzo sugestywne są czyjeś opinie. Zrozumiałam jak wielką ma moc nawet krótka recenzja. A chodzi mi dokładnie o to, że jeszcze nie tak dawno temu nie miałam nawet zamiaru zajrzeć do "Klątwy tygrysa". Myślałam, że to nie dla mnie. Nie spodoba mi się. Aby tak uważać wystarczyło mi kilka nie przychylnych recenzji. I gdyby nie moje dwie uparte koleżanki, które na każdej przerwie nie rozmawiały o niczym innym tylko o tej własnie powieści, nigdy bym się nie przekonała, żeby po nią sięgnąć. I tak chęć zrozumienia zachwytu znajomych wygrała. Dzięki tem właśnie przez ostatnie kilka wieczorów, żyłam w świecie wykreowanym przez panią Houck.

Książka opowiada o przeciętnej dziewczynie ale z wielkim sercem, która zaczyna pracę w cyrku. Jej zadaniem jest sprzedaż biletów, sprzątanie i... opieka nad tygrysem. Własnie to zwierze zaczyna niezwykle fascynować Kelsey. Przychodzi ona do niego, czyta mu poezje, a przede wszystkim rozmawia z nim. Kiedy nadchodzi koniec jej etatu i czas pożegnać się z tą wspaniała pracą, w cyrku zjawia się nowy, chętny nabywca. A kupić chce nic innego, tylko tygrysa. I proponuje dziewczynie następne, jeszcze ciekawsze zajęcie.
Co mnie najbardziej zachwyciło w całej tej historii? Chyba prawdziwa oryginalność i zwroty akcji. Fabuła jest bardzo interesująca, nigdy nie wiadomo co zdarzy się na kolejnej stronie. Wciąga i porywa. Zaskakuje i łatwo się w niej zakochać. Charaktery bohaterów są dość dobrze zarysowane. Ich zachowanie, niestety, chwilami bywało trochę mało "ludzkie", a dialogi mało naturalne. Za to piękne, żywe opisy zrekompensowały mi tamto niezadowolenie. 

Jestem bardzo zaskoczona, że inspiracją dla tej powieści był "Zmierzch". Mówię tak, ponieważ nie dopatrzyłam się choćby małego podobieństwa do sagi pani Meyer. Jak widać, można napisać coś dobrego nie kopiując kolegów po fachu. Dziwię się również, jak wydawnictwa mogły nie zainteresować się wydaniem tej książki. Za to jeszcze większe brawa dla Colleen Houck za wypromowanie swojego dzieła na własną rękę.
Myślę, że warto bliżej przyjrzeć się "Klątwie tygrysa". Choćby ze względy na oryginalność historii jaką opowiada nam autorka. A ja z nie cierpliwością czekam na okazje przeczytania następnych części tej serii.

środa, 27 listopada 2013

"Tajemniczy ogród" Frances Hadgson Burnett

Wydawnictwo Nasza Księgarnia
01.01.2000

Pewnego deszczowego dnia Mary Lennox przybywa do ponurej posiadłości swojego wujka, która ma odtąd stać się jej nowym domem. Czy Mary zdoła przyzwyczaić się do życia w tym wielkim, posępnym dworze? Czy uda jej się rozwikłać zagadkę zamkniętych pokoi i tajemniczych nocnych krzyków?


"Tajemniczy Ogród" autorstwa Frances Hadgson Burnett z tego co wiem to lektura obowiązkowa w podstawówce. Niestety nie moja.  Ostatnio bardzo dużo słyszałam o tej książce, a kiedy dowiedziałam się, że inni czytali ją już dawno temu  postanowiłam naprawić błąd swojej polonistki. Inaczej nie mogę tego nazwać i powinnam śmiertelnie obrazić się na tę nauczycielkę, choć wspominam ją bardzo ciepło.
Przejdę teraz do fabuły o której mogłabym opowiadać godzinami. Nie chcę zdradzić szczegółów tym, którzy tak jak ja nie mieli wcześniej do czynienia z tym tytułem. Powiem tylko, że jest po prostu piękna, przepiękna. Dziewczynka o imieniu Mary przeprowadza się do domu swojego nigdy niewidzianego wuja, gdzie znajduje wiele tajemnic i niespodzianek. Jej charakter zmienia się z okropnego, rozkapryszonego dzieciaka do grzecznej, uśmiechniętej panny. Poznajemy również brata pokojówki- Dicka, który staje się przykładem dla nowej koleżanki.
To własnie bohaterowie są tak zachwycający w tej historii. Autorka wykreowała postaci tak żywych, aż trudno sobie wyobrazić że nie są to prawdziwi ludzie z krwi i kości.  
Przygody małej Mary wciągnęły mnie na dobre. Nie mogłam powstrzymać się od przewrócenia choćby jednej strony aby sprawdzić co będzie dalej. Lekkość pióra i  opisów, zachęcają do czytania. Nie mogłam oprzeć się magi tej historii. 
Pani Burnett w swojej książce opowiada o nadziei, przyjaźni, a przede wszystkim o naturze ludzi. Pokazuje jak bardzo potrafimy się zmieniać, jak dużo zależy od otoczenia i towarzystwa. Dzięki niej możemy zrozumieć jak sposób myślenia wpływa na życie- nasze i naszych bliskich.
Polecam z całego serca!

poniedziałek, 25 listopada 2013

"Zeznania Niekrytego Krytyka" Maciej Frączyk

Wydawnictwo Zielona Sowa
Data premiery: 24.10.2012

„Zeznania niekrytego krytyka” Macieja Frączyka to książka dla wielbicieli programu pt. „Przemyślenia Niekrytego Krytyka”, którego kanał na YouTube jest odwiedzany przez tysiące Polaków.
W swojej książce, jak i na swoim kanale autor nie oszczędza nikogo ani niczego. Krytyka spada na filmy, seriale, gry, książki, język młodzieżowy, subkultury, edukację szkolną i seksualną, kobiety, reklamy, a nawet dostaje się celebrytom. Jest to pozycja dla każdego bez względu na wiek. Wymagane jest tylko... poczucie humoru.


Czy to nie ironia- kryta krytyki? Chyba trochę tak, ale jednak pokuszę się na kilka zdań o tym ciekawym tytule jakim jest książka "Zaznania Niekrytego Krytyka".
Oglądałam niektóre odcinki pana Frączyka na YouTubie i przyznam od razu, że mi się podobały. A przynajmniej te, które zostały mi polecone były w jakiś sposób śmieszne, ironiczne i stanowiły chwilę rozrywki.Program ma trafić przede wszystkim do młodych ludzi, dlatego nie da się uniknąć np. wulgaryzmów. Tak mogę opisać "Niekrytego...", ale wiem że zadanie mam trochę inne. Tylko jeśli pytacie o książkę jest dokładnie taka sama. Nic dodać, nic ująć. Niestety, może do programu na internecie to pasuję, po książce spodziewałam się czegoś trochę lepszego. Może bardziej dopracowanego...
Nie twierdzę jednak, że sama kilka razy nie uśmiechnęłam się przy czytaniu. Było by to kłamstwem i, w pewien sposób ujmą dla pana Frączyka.
Więc jeśli szukasz nie wymagającej lektury, chwili rozrywki i (to przede wszystkim) lubisz program Niekrytego Krytyka, ta książka powinna Ci się spodobać.

piątek, 22 listopada 2013

"Czarnoksiężnik z Archipelagu" Ursula K. Le Guin

Prószyński Media
Data premiery : 09.11.2010 

Klasyka powieści fantasy! Opowieść o naukach pobieranych przez młodzieńca z wymyślonej krainy u mędrców, którzy posiedli kunszt czarnoksięski. Zarazem jest to opowieść realistyczna o kształtowaniu się osobowości, dorastaniu wśród przeciwieństw, o tym, jak zapalczywa lekkomyślność przeradza się w dojrzałość. Jest to, wreszcie, przypowieść o tym, jak – nie czując upadlającego strachu – pogodzić się z myślą o śmierci.
„Czarnoksiężnik z Archipelagu” to pierwsza część czterotomowego cyklu „Ziemiomorze” Ursuli K. Le Guin, przez znawców zgodnie obwołanego arcydziełem światowej literatury fantasy. Saga o Ziemiomorzu to nic innego jak opowieść o dojrzewaniu, o wyzbywaniu się młodzieńczej pychy i ducha rywalizacji, dorastaniu do wewnętrznej harmonii i mądrości, a też zrozumienia ograniczoności ludzkich działań. 
Im większa moc i im większa władza, tym większa odpowiedzialność – przestrzega Le Guin. „Wysokie obcasy” 

Ursula K. Le Guin urodziła się 21 października 1929 r. w Berkeley. Przez znawców i miłośników fantasy jest wymieniana jednym tchem obok Johna Ronalda Reula Tolkiena i Andrzeja Sapkowskiego. Jej utwory stały się klasyką nie tylko fantastyki. To już kanon literatury pięknej, analizowany, poddawany badaniom literackim, antropologicznym i psychoanalitycznym. Pisze dla dorosłych, młodzieży i dla dzieci. Jest autorką scenariuszy filmowych i esejów oraz tekstów dla wykonawców muzyki. Została uhonorowana wszelkimi możliwymi nagrodami przyznawanymi twórcom science fiction i fantasy, z Nebulą i Hugo na czele. Od 1958 mieszka Portland w stanie Oregon.


Zacznę od napisania, że to moja lektura szkolna. Niestety, często wpływa to na moje nastawienie względem danego tytuły, lecz w przypadku Czarnoksiężnika sprawa mniała się trochę inaczej. 
"Czarnoksiężnik z Archipelagu" to przykład historii opowiadającej o dziejach młodego czarnoksiężnika, chwilami ciekawej, a chwilami nudnej. Zaczęłam tą powieść z  wielkim entuzjazmem, (biorąc pod uwagę towarzyszące okoliczności) który niestety malał z każdą przeczytaną przez mnie stroną. 
Jest to powieść bardzo specyficzna, język jakim posługuje się pani Le Guin jest pozbawiony lekkości, mała liczba dialogów utrudnia czytanie. Z każdej strony bije epickość, która okropnie mnie męczyła. W niektórych momentach brakowało mi pewnych opisów sytuacji, jakieś rozmowy, a zamiast tego napotykałam jedynie na małą wzmiankę, zarys zdarzenia. Nie powiem, żebym była zadowolona. Spodziewałam się dobrej fantastyki, która będzie dla mnie rozrywką. Może fantastyka była ale rozrywka gdzieś się zgubiła.
Skończyłam tę książkę tylko dzięki oślemu uporowi.



czwartek, 21 listopada 2013

"Światła pochylenie" Laura Whitcomb

Wydawnictwo Initium
Data premiery: 24.03.2010

 "Ktoś na mnie patrzył. To dość niezwykłe uczucie, kiedy jest się martwym..." Duch Helen przebywał właśnie w klasie angielskiego szkoły średniej, kiedy to poczuła - po raz pierwszy od 130 lat patrzyły na nią ludzkie oczy. Oczy należące do chłopca, który aż do tej chwili niczym szczególnym się nie wyróżniał. Równocześnie przerażona i zaintrygowana Helen zaczyna czuć, że coś ją do niego przyciąga. Fakt, że on przebywa w ciele, a ona nie, stanowi dla nich pierwsze wyzwanie. Walcząc o znalezienie drogi do bycia razem, odkrywają sekrety swojej własnej przeszłości jak również szczegóły z życia młodych ludzi, których ciała przejęli.


"Światła pochylenie" to historia dziewczyny, która jako duch błądzi po świecie za kolejnymi Gospodarzami. Jednak pewnego dnia coś się zmienia. Po raz pierwszy od 130 lat ktoś na nią spojrzał. Nie przez nią- na nią. To tak zaczyna się nietypowa miłość. Para próbuje być razem, niemal za wszelką cenę. Bo czego nie zrobi się dla ukochanej osoby? Czemu dla miłości nie wyrwać się z ciemności i bierności?
Piękna książka, w której znajdziemy wiele wspaniałych wartości np. miłość, przyjaźń, oddanie. Lekka, niewymagająca lektura o dobrze zbudowanej fabule. Ale muszę wspomnieć o jednym minusie, a robię to niechętnie. Chodzi o wątek miłości, który przeważa w większej części powieści. Jest on mianowicie bardzo spłycony, bez zawirowań czy wymagań. Byłam nim troszeczkę zawiedziona. Ale wybaczmy to autorce, dla której ten debiut był bardzo udany. Czekam na więcej takich książek jak ta, napisana przez Laure Whitcomb.
Polecam!

wtorek, 12 listopada 2013

"Eragon" Christopher Paolini


Mag Wydawnictwo
Data premiery: 14.01.2005

Napisana przez 17 - latka powieść, rozgrywająca się w magicznym świecie.
Książka opiera się na znanym starszej generacji czytelników archetypie dorastania młodzieńca, jego dojrzewania , poszukiwania nauczyciela i spełnieniu misji.

Eragon – bohater Paoliniego , młody wiejski chłopak znajduje niebieski kamień i przynosi go do domu. Ale zanim udaje mu się sprzedać go handlarzowi, z „kamienia” wykluwa się szafirowy smok, Saphira. Smoka próbuje ukraść zły Urgals, który brutalnie morduje wuja Eragona. Chłopcu i smoczycy w ostatniej chwili udaje się uciec. Od tej chwili Eragon poprzysięga zemstę mordercy wuja i wyrusza na wyprawę by uratować świat i stać się ostatnim legendarnym Jeźdźcem Smoków.
 Poczekajcie, to nie wszystko.
Eragon jest związany z Saphirą magiczną mocą, psychiczną więzią , która wzmacnia ich wzajemną siłę lecz jest trochę...nieprzewidywalna. Król krainy, w której rozgrywa się akcja – Alagaesii – jest także Jeźdźcem, zaprzedał się jednak ciemnej mocy...W książce znajdujemy wszystko co niezbędne dla nowej generacji fantasy; wspaniałe walki , historyczne bronie, tajemniczy spisek i ... kobieta elf, która pojawia się w snach Eragona. 



Czego spodziewać się po nastoletnim autorze? Teraz już znam odpowiedź- oczekiwać powieści z górnej półki.
Długo zastanawiałam się, zanim sięgnęłam po "Eragona" i jestem bardzo zadowolona. Nie spodziewałam się tak dobrej książki po kimś tak młodym, jednak Christopher Paolini naprawdę mnie zaskoczył.
Jest to książka, w której można się "zatopić". Po prostu pochłonęła mnie historia Eragona i jego smoka. Fabuła bardzo ciekawa, z licznymi zwrotami akcji. Nastrój, który unosi się ze stron powieści jest mroczny, przesiąknięty walkami, zapachem krwi i odgłosem ostrzonych mieczy.
Mimo tego nie zabraknie przyjaźni, miłości i wielu tajemnic. 
Jeśli szukasz przygód, dobrze trafiłeś!

niedziela, 3 listopada 2013

"Anna Karenina" Lew Tołstoj


Społeczny Instytut Wydawniczy Znak 
Data premiery: 17.10.2012 

 Anna Karenina wiedzie dostatnie, stabilne i nieco nudne życie u boku dużo starszego męża. Piękna młoda kobieta spełnia się jako matka, ale nie stroni też od przyjęć, jest uwielbiana na petersburskich salonach. 
Spokój znika wraz z pojawieniem się hrabiego Wrońskiego, który wprowadza w życie Anny namiętność, jakiej nigdy nie zaznała. I zniszczenie, którego nie da się cofnąć.
To ponadczasowa powieść o uczuciu, które od początku było skazane na potępienie. Uczuciu, dla którego Anna poświęciła wszystko.


Powieść Tołstoja po raz kolejny inspiruje Hollywood. Reżyser Joe Wright tworzy pełen rozmachu pejzaż rosyjskich elit. Keira Knightley jako Anna Karenina i Jude Law w roli jej męża - megagwiazdorska obsada pozwala na nowo odkryć najpiękniejszą rosyjską historię miłosną.



Rozumiem dlaczego powieść ta określana jest jako " historia miłosna wszech czasów". Potrafiłabym wypisać dokładnie co mnie zachwyciło, a co irytowało. Z łatwością określę kogo pokochałam, a kogo znienawidziłam. Ale po co?
"Anna Karenina" to klasyka, to wielkie dzieło sztuki, które na pewno będzie czytane przez wiele pokoleń.
A co ja o niej myślę? Hymmm... nie jestem zachwycona, ponieważ spodziewałam się czegoś trochę innego. Spodziewałam się zwięzłej akcji, namiętnej miłości (może nie jednej) i mniej nudy. No, niestety miejscami książka mnie po prostu nudziła. Dostałam tylko część tego, czego oczekiwałam, a poprzeczka była ustawiona wysoko.
Jeszcze nic straconego- myślę ,że spróbuję wrócić do historii Anny innym razem, z innym nastawieniem i w innym nastroju- dam jej drugą szanse.
Jeśli lubisz wątki miłosne i psychologiczne to propozycja Lwa Tołstoja może Ci się spodobać. Ale jeśli masz mało cierpliwości, lepiej najpierw jej poszukać. :)

A co do ekranizacji- nie polecam!

poniedziałek, 28 października 2013

"Mechaniczny anioł" Cassandra Clare


Mag Wydawnictwo
Data premiery: 20.10.2010

Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. 
Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, mogą jej pomóc… 
Pierwszy tom trylogii "Piekielne maszyny", będącej wstępem do świata "Darów Anioła".




Kiedy usłyszałam o nowej, dopełniającej serii autorki "Darów Anioła" postanowiłam jak najszybciej się z nią zapoznać. Jako wielka fanka poprzedniej sagi Cassandry Clare ustawiłam jej wysoko porzeczkę, moje oczekiwania były naprawdę wygórowane. I nie zawiodłam się w żadnym calu.
Piękna atmosfera XIX wiecznej Anglii, ciekawa fabuła i wspaniałe zwroty akcji. To przede wszystkim cechuje "Mechanicznego Anioła". Spotkałam się ponownie z Nocnymi Łowcami, Podziemnymi, Przyziemnymi i ich przygodami. A świat, który zobaczyłam (podobnie jak w Darach Anioła) urzekł mnie już od pierwszych stron.
Na szczęście, ci którzy nie znają jeszcze talentu tej pisarki mogą bez obaw sięgnąć w innej kolejności do tych tytułów. Jestem pewna, że nie zrobi to żadnej różnicy.
Polecam!

czwartek, 24 października 2013

"Zagubiona przeszłość" Jodi Picoult

Prószyński Media
Data premiery:  21.09.2012

Delia Hopkins ma bajkowe życie. Mieszka w uroczym miasteczku w sielskim stanie New Hampshire. Ma małą córeczkę, przystojnego narzeczonego, ukochanego ojca oraz psa, z którym pracuje przy poszukiwaniu zaginionych ludzi. Trwają przygotowania do ślubu. Ni stąd, ni zowąd Delię zaczynają dręczyć wspomnienia, których nie potrafi wyjaśnić ani umiejscowić w czasie i przestrzeni. A potem nagle w jej domu zjawia się policjant, przynosząc nieoczekiwaną wiadomość, która rujnuje bezpieczny świat młodej kobiety. 
Co czuje człowiek, dowiedziawszy się, że nie jest tym, za kogo się uważał?

Jak pogodzić się z faktem, że kochany człowiek ukrywał prawdziwą tożsamość, a jakaś obca osoba może rościć sobie prawo do silnych więzi?
Dlaczego na pozór słuszne decyzje są często krzywdzące dla innych?
Jodi Picoult dotyka kolejnego trudnego tematu zaczerpniętego z życia, przedstawiając go z właściwą sobie przenikliwością, empatią i wrażliwością.


To pierwsza książka autorstwa Jodi Picoult z którą miałam do czynienia i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Kiedy zobaczyła ją w bibliotece postanowiłam przeczytać, bo słyszałam gdzieś o jej talencie. Jestem pewna, że na tym pierwszym tytule od którego zaczęła się moja przygoda z twórczością tej pisarki, nie skończę.
Nie wiedziałam czego się spodziewać po wątku psychologicznym, bo nie uważam się za znawce tego gatunku, jednak "Zagubiona przeszłość" to powieść wyjątkowo w moim typie. 
Opowieść o miłości rodzicielskiej, naturze ludzkiej pamięci i poświęceniu dla bliskich. Po prostu o człowieku.
Przeczytałam z przyjemnością, i z przyjemnością polecam.

czwartek, 10 października 2013

"Telemach w dżinsach" Adam Bahdaj

Literatura
14.10.2010

 Podobno jeszcze trochę z Maćka dzieciak (piętnastoletni?), ale rozmawia się z nim jak z dorosłym. Podobno też patrzy spode łba, ale szczerze. No i mizerne sprawia wrażenie. 
Nic dziwnego – od dwóch tygodni jest w drodze. Nie na gigancie, bo nie ma skąd uciekać. Zwykle wieje się z domu, a Maciek mieszka w internacie. A w drodze jest od czasu, kiedy zobaczył program w telewizji o przodownikach pracy. I robili wywiad… z jego ojcem! 
Maciek go szuka. Już tylu ciekawych ludzi spotkał po drodze! Tylko ojca jeszcze nie.



Historia Maćka, który pewnego dnia wyrusza na poszukiwanie swojego ojca. Od tego zaczynają się jego przygody.
Jest to powieść pełna akcji, humoru i nauki. Można doszukać się morału, a z niejednej rozmowy bohaterów wyciągnąć coś dla siebie. Mogę powiedzieć również, że jest to typowo młodzieżowa książka. Dla młodych, szukających niegłupiej rozrywki. 
Niestety, po przeczytaniu opisu, spodziewałam się czegoś trochę innego. Wrażenie jakie wywarła na mnie książka jest raczej słabe. Są plusy, które wypisałam wyżej ale są również minusy. Przykładem mogą być sformułowania, które mnie niezmiernie denerwowały typu "Pocałuj mnie w piętę", "Ale z ciebie muminek", "To miejsce jest nieklawe" itd.
Jednak szybkość z jaką czyta się "Telemacha" na pewno przemawia na jego korzyść. Nie polecam, ale i nie odradzam:)

niedziela, 6 października 2013

"Przez burzę ognia" Veronica Rossi


Wydawnictwo Otwarte
Data premiery: 23.01.2013

ROZDZIELIŁ ICH ŚWIAT
POŁĄCZYŁO PRZEZNACZENIE
Aria żyje w Reverie – rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…

W swej bestsellerowej powieści Veronica Rossi stworzyła oszałamiające światy pełne niebezpieczeństw, okrucieństwa i piękna, niczym z najlepszych powieści fantasy i science fiction.
 


Opowieść, która wprost elektryzuje. Wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie.
Historia Arii i Pery'ego pochłonęła mnie bez reszty. Wspaniały losy we wspaniałym i przerażającym świecie burz eterowych. Piękne opisy, lekki język i barwni bohaterowie to zdecydowanie plusy "Przez burze ognia". Jednym małym minusem jest duża ilość literówek, ale to się zdarza i nie wpływa na moją ocenę książki. Może nie jest to bardzo wymagająca lektura z tych co zmuszają czytelnika do refleksji, ale na pewno jest dobrą rozrywką na jeden wieczór.

środa, 2 października 2013

"Jutro, kiedy zaczęła się wojna" John Mardsen

 Opis: 
Nie ma już żadnych zasad.
Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli.
Okazało się, że naszego świata już nie ma.
Że nie ma już żadnych zasad.
A jutro musimy stworzyć własne.
Jutro to pierwsza z siedmiu części serii. Kolejny tom ukaże się w czerwcu 2011. Na podstawie książki powstał film Tomorrow, When the War Began.
 



Moja opinia: 
Wyobraź sobie, że razem z przyjaciółmi wybierasz się na wycieczkę w góry. Jesteście w oddalonym od ludzi i cywilizacji miejscu. Po powrocie w domach nie ma nikogo. Zwierzęta zaniedbane, umierające z pragnienia w upale a wszyscy pozostali zniknęli. Co sobie myślicie? Co czujecie?... To jest właśnie powieść Johna Mardsena.
Kiedy tylko w bibliotece natknęłam na "Jutro" wiedziałam że muszę przeczytać tą historię. Spodziewałam się rewelacji, i rewelacje dostałam. Nie zawiodłam się w żadnym calu. Urzekły mnie piękne opisy, dobrze budowane napięcie i akcja, która wciąga bez reszty. Jest to książka od której nie potrafiłam się oderwać do puki nie dotarłam do końca.
Serdecznie polecam, zarówno pierwszą część serii, jak i kolejne, równie świetne.

P.S. Filmu nie polecam:)

sobota, 28 września 2013

"Łowca dusz" Alex Kava


Mira
Data premiery: 14.06.2013 
W położonym w ustronnym miejscu domu letniskowym w Massachussets sześciu młodych mężczyzn ginie w strzelaninie z agentami FBI. Niedaleko FDR Memorial w Waszyngtonie zostaje znalezione ciało córki senatora. Maggie O'Dell jest specjalistką od portretów psychologicznych seryjnych morderców. Dlaczego więc jej szef, zastępca dyrektora Cunningham, zdecydował, że to właśnie ona powinna rozwikłać te dwie różne, pozornie niezwiązane ze sobą sprawy?
Kiedy jednak Maggie i jej zawodowy partner R.J. Tully zagłębiają się w nie, związek między tymi sprawami staje się widoczny. Łączy je osoba wielebnego Josepha Everetta, charyzmatycznego przywódcy religijnej sekty, która rozrasta się niemal z dnia na dzień. Młodzi mężczyźni z domu letniskowego okazują się członkami kościoła Everetta, córkę senatora zamordowano tuż po jednym z organizowanych przez wielebnego spotkań modlitewnych. Kim jest wielebny? Psychopatą, który ma na tyle silną pozycję, że może bezkarnie dokonywać przerażających mordów, czy kozłem ofiarnym, wykorzystywanym przez niezwykle przebiegłego zbrodniarza? Maggie zbyt późno zdaje sobie sprawę, że prawda jest o wiele bardziej skomplikowana i przerażająca, niż wskazują początkowe ustalenia...


Największym zaskoczeniem tej książki dla mnie było to że... jest to kontynuacja przygód o agentce O'Dell. Nieźle się zdziwiłam, a nawet nieco zdenerwowałam kiedy po zakupie tej powieści okazało się iż to 3 tom. Dlaczego nie ma tej informacji na okładce?!
Na szczęście kiedy emocje opadły mój błąd nie okazał się aż tak duży i ważny jak myślałam na początku. Może były powiązania do poprzednich części serii lecz brak wiedzy z tamtych książek nie nastręczył mi wielkich problemów. Postanowiłam naprawić swoje niedopatrzenie w najbliższym czasie. 
Wiele nie mogę powiedzieć o "Łowcy dusz" po za tym że mi się podobało. Napięcie zbudowane bardzo dobrze, bohaterowie ciekawi i pełni życia, a intryga na której opierała się powieść jest interesująca. Jedyne co mi przeszkadza to to, że bardzo często zmienia się punkt widzenia narracji. Rola Meggie O'Dell była mała co sprawiło, że nie czułam aby to ona była główna bohaterką. Często natykałam się na opisy jej przeżyć z dzieciństwa i wzmianki o nieznanych dla mnie przestępcach co trochę mi przeszkadzało i dezorientowało (ale tego przyczyną może być moja nieznajomość poprzednich tytułów).
A więc ogólnie mówiąc, polecam "Łowce dusz" tym którzy już wcześniej spotkali się z utworami pani Kavy.

środa, 25 września 2013

"Zawsze przy mnie stój" Carolyn Jess- Cooke

Opis:
Obok nas istnieje świat, którego nie dostrzegamy.
Ktoś w każdej sekundzie walczy o Twoją duszę.
Zamknij oczy i poczuj dotyk Anioła.

Margot po śmierci wraca na ziemię jako swój własny Anioł Stróż. Od tej chwili będzie świadkiem wszystkich błędów, jakie popełniła w życiu, i każdej zgubnej decyzji, którą podjęła.
Czy zdoła ocalić siebie i miłość swojego życia? Czy aby ratować tych, których kocha, będzie gotowa zawrzeć pakt z demonem i zdobyć się na największe poświęcenie?
Poruszająca opowieść o trudnych wyborach, przebaczeniu i nadziei.




Moja opinia: 
"Poruszająca opowieść o trudnych wyborach, przebaczeniu i nadziei". Właśnie to zdanie, które widnieje na okładce książki trafnie odzwierciedla moje odczucia co do tej powieści. Nic dodać, nic ująć.
Życie możemy przeżyć tylko raz, ale co jeśli to nie do końca prawda?
Poznajemy Margot i jej anioła stróża- samą siebie czyli Ruth, której zadaniem jest czuwać i troszczyć się o swoją podopieczną.
Piękna i budząca nadzieje powieść, która zmusza do refleksji. Choć długo zwlekałam z przeczytaniem "Zawsze przy mnie stój", teraz cieszę się że mogłam zapoznać się z jej treścią- trafia prosto do mojego serca.
Jeśli choć przez chwile czułeś obecność czegoś niebiańskiego, lub rozmyślałeś o tym całym "stróżowaniu" na pewno spodoba Ci się ta książka.
Polecam!

poniedziałek, 23 września 2013

"Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" "Baśnie Barda Beedle'a" J.K. Rowling





("Fantastyczne zwierzęta...") Jest to książka poświęcona wszystkim magicznym stworzeniom występującym w świecie przedstawionym w Harrym Potterze. Z lektury tej książki możemy się dowiedzieć co jedzą smoki, dlaczego tak groźne są feniksy i wiele innych fascynujących stworzeniach, o których nasi ulubieni bohaterowie uczą się na lekcjach Opieki nad magicznymi stworzeniami.

("Baśnie...") Zbiór pięciu opowieści. Każda z nich ma własny magiczny charakter i wywołuje wzruszenie, śmiech i dreszcz lęku przed śmiercią. Komentarze profesora Albusa Dumbledore'a ucieszą zarówno mugoli, jak i czarodziejów. Profesor zastanawia się w nich nad morałem każdej baśni i ujawnia sporo nowych informacji o życiu w Hogwarcie.


Jako prawdziwy potteroman lub jeśli ktoś woli fan twórczości pani Rowling sięgnęłam po te dwie pozycje z wielkim entuzjazmem.
Trochę jestem zawiedziona. Fantastyczne zwierzęta mnie znudziły. Nie ma co owijać w bawełnę, bo taka jest prawda. Spodziewałam się rewelacji a dostałam, no cóż, klapę.
Opisy magicznych stworzeń, których poznajemy już dość szczegółowo w serii o Harrym Potterze nie miały w sobie nic, co przykuło by moją uwagę, nic nowego.
Jeśli chodzi o baśnie to już inna bajka:) Tu było coś intrygującego, interesującego. Z chęcią przeczytałam pozostałe historie, porównywane w naszym świecie do Kopciuszka czy Śpiącej Królewny. Komentarze Dumbledore'a są bardzo dobrze przemyślane i z ciekawością zapoznałam się z poglądami profesora. 
Więc jeśli masz wybór polecam bardziej "Baśnie Barda Beedle'a", które posiadają niegłupi morał. 

Obie książki, bardzo cienkie, wiec może raczej książeczki, przeczytałam z przyjemnością. Może większą lub mniejszą, ale jednak z przyjemnością. 


wtorek, 17 września 2013

"Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick


Wydawnictwo Otwarte
06.03.2013 

 Poznajcie Pata. Pat ma pewną teorię – jego życie to film, który zakończy się happy endem, czyli powrotem jego byłej żony. Pat musi tylko spełnić kilka warunków: robić codziennie setki brzuszków, czytać więcej książek, biegać ubrany w worek na śmieci, żeby zgubić ostatnie zbędne kilogramy, ćwiczyć bycie miłym i dwa razy dziennie łykać kolorowe pastylki. (Fakt, że Pat spędził kilka lat w zakładzie dla psychicznie chorych nie jest chyba wielkim zaskoczeniem). Niestety nic nie układa się tak, jak powinno. Nikt nie chce rozmawiać z nim o Nikki, jego ukochane Orły przegrywają kolejne mecze, a ojciec twierdzi, że Pat przyniósł pecha drużynie. Na domiar złego za Patem łazi piękna, choć równie stuknięta jak on Tiffany, prześladuje go Kenny G, a nowy terapeuta sugeruje zdradę jako formę terapii! Pat nie przestaje jednak myśleć pozytywnie. Czy to wystarczy, by osiągnął swój cel?

Na podstawie powieści powstał scenariusz do filmu pod tym samym tytułem. Główne role zagrali Bradley Cooper (Pat) oraz Jennifer Lawrence (Tiffany). Partnerują im Robert De Niro (ojciec Pata) i Jacki Weaver (matka głównego bohatera). Wszyscy otrzymali za te role nominacje do Oscara, a sam film zebrał ich aż 8. Jennifer Lawrence została uhonorowana Złotym Globem i Oscarem.



Na wstępie, opowiem że "Poradnik pozytywnego myślenia" to nie jest poradnik. Niestety, ponieważ każdemu z nas przydałby się taki poradnik w długie jesienne i zimowe dni. Ale teraz wrócę do książki. 
Sięgnęłam po nią niedługo tym jak obejrzałam film na jej podstawie (o tym samym tytule). Na początku film wydawał mi się ciekawy i kiedy dowiedziałam się, że jest on ekranizacją zapragnęłam przeczytać pierwowzór historii Pata, czyli naszego głównego bohatera. Szczerze nie polecam tej kolejności. Książka jest o wiele lepsza, choć to akurat mnie tak nie zdziwiło.
Powieść Pana Quicka czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Barwni bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, ciekawią czytelnika swoimi zachowaniami, zarówno ci " normalni" jak i ci "mniej normalni". Chętnie przewracałam kartki by sprawdzić co nowego u nich słychać.
Jedyne co mnie trochę nudziło- to za dużo opisów futbolu, nazwisk zawodników i drużyn.
Choć nie jest to może powieść wielu akcji, polecam "Poradnik pozytywnego myślenia" zarówno pesymistom, realistom jak i optymistom.

poniedziałek, 16 września 2013

"Deklaracja" Gemma Malley

 
Wilga Wydawnictwo
16.06.2010 

 A gdybyście wy byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi?
Gdybyście nie mieli prawa żyć.
Gdybyście byli zamknięci w zakładzie dla nadmiarów i nie znali świata za murami.
Gdybyście uwierzyli, że nie macie żadnych praw i możecie tylko służyć innym.
A gdyby wtedy zjawił się ktoś, kto opowiedziałby wam o prawdziwym życiu.
Gdyby przekonał was, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi, a wy nie jesteście nadmiarami, skoro ktoś was kocha i potrzebuje?
Czy tak będzie wyglądać świat w przyszłości?




Wstrząsająca wizja przyszłości ludzkości, która wzbudziła we mnie ogromne emocje. Jest to kolejna książka, o której nie mogę zapomnieć.
Poznajemy wizje świata starych ludzi, nadmiarów, legalnych i oczywiście tytułowej deklaracji.
Pani Malley pokazuje nam przerażająca przyszłość i bezwzględność ludzkości do której może dojść przez postęp nauki. Poznajemy przygody nadmiaru Anny. Jej relacje i sekretny pamiętnik pozwalają żyć jej życiem w przyszłości. Poznajemy również Petera, jego tajemnice jak i codzienność w ośrodku dla dzieci- Grange Hall.
Gorąco polecam!

czwartek, 12 września 2013

"Pięćdziesiąt twarzy Greya" E.L. James

Opis:
 Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.

Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.
Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach…
Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?
 

Moja opinia:
Powiem krótko. Przeciętna.
Sięgnęłam po nią z powodu jej rozgłosu i szumu jaki się wokół tej powieści wytworzył. Może nie żałuje. Może nie było tragicznie. Ale zachwycona też nie jestem.
Pani James miała dobry pomysł na fabułę, ale czy na pewno to jest wspaniałe wykonanie, którym należy się aż tak zachwycać? No, nie jestem przekonana.
"Pięćdziesiąt twarzy Graya" ma bardo mało opisów np. wnętrz i otoczenia. Tu przykładem może być PODOBNO piękny widok z lotu helikopterem. Oczywiście, zabrakło opisu tego właśnie widoku. A to nie jeden taki przypadek.
Niezmiernie denerwowało mnie to, iż ciągle powtarzały się beznadziejnie zwroty typu: moja bogini(kto tak mówi?!), rozpadam się na kawałki, przygryzam wargę, jego oczy ciemnieją itd.
Jest to książka, jak już wyżej wspomniałam, z ciekawą fabułą i gdyby nie te techniczne, nie przeczę, dość uciążliwe usterki, była by lekturą godną szczerego polecenia. Mam jednak zamiar w najbliższym czasie przeczytać kontynuacje trylogii "Pięćdziesiąt odcieni" żeby przekonać się co nowego autorka przygotowała dla swoich czytelniczek (ale może i czytelników?).
Więc nie polecam, ale również nie odradzam :)